czwartek, 24 lipca 2025

Recenzja Mouth Of Madness „Event Horizon”

 

Mouth Of Madness

„Event Horizon”

Darkness Shall Rise Productions 2025

Mouth Of Madness to niemiecka kapela, która powstała już jakiś czas temu. Duet ten postanowił komponować swoją muzykę w 2013 roku, ale po wydanej trzy lata później epce dopiero teraz przyszedł moment na debiut. Pojawi się on szesnastego lipca i zainteresowani eklektycznym death metalem powinni po niego sięgnąć. Ogólnie rzecz biorąc to nic nowego, lecz ci dwaj panowie wykorzystują w swoich aranżacjach nie tylko „kostuchowe” rytmy, ale również sporo u nich thrash, black i doom metalu. Mouth Of Madness nie stroni także od anarchistycznych motywów, które niekiedy objawiają się w awanturniczych riffach i typowej dla punkowego grania sekcji rytmicznej. Reszta to już wartkie rzępolenie, które w charakterystycznym stylu pędzi przed siebie przy pomocy nieco szwedzko brzmiących gitar, którym towarzyszy mięsisty bas, nieco kartonowa perkusja i szorstkie powarkiwania wokalisty. Niemcy mieszają śmierć metalowe akordy z ostrzejszym, thrashowym biczowaniem, które nagle potrafi przejść z zadziwiającą lekkością w diabelskie, dziko się zapętlające tremolo. Nasi teutońscy twórcy na „Event Horizon” nie stronią również od amerykańskich wpływów, które usłyszeć można w gęściejszych chwilach, kiedy to rzęsiste riffy sieją ostro i spazmatycznie, przypominając zalatujące mistycyzmem poczynania ekipy Trey’a Azagthoth’a. Swoje bogate w duszności talenty udowadniają w pełni zawiesistym i delikatnie atonalnym graniem, zsyłając pokaźną dawkę doom metalu. Ich decior przygniata wtedy mocno do gleby i zaciska się wokół szyi, odbierając powietrze. Uosobieniem tego posępnego i dławiącego rzępolenia jest tutaj siódmy utwór „Fireborn”, który wciąga w swój chory i przygnębiający labirynt do cna. Pierwsza, długogrająca produkcja Mouth Of Madness jest kolejnym w eklektyczny sposób podanym death metalem, który pojawi się tego lata na sklepowych półkach. Czy to dobre wydawnictwo? Według mnie tak i nie, bo z jednej strony do z buta zapodana muza, która nieustannie zaskakuje zmianami, a z drugiej poprzez brak koncentracji i chęci upchnięcia do niej jak największej liczby przeróżnych form, wydaje się być odrobinę rozwodniona.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz