Mouth
Of Madness
„Event
Horizon”
Darkness Shall Rise Productions 2025
Mouth
Of Madness to niemiecka kapela, która powstała już jakiś czas temu. Duet ten
postanowił komponować swoją muzykę w 2013 roku, ale po wydanej trzy lata
później epce dopiero teraz przyszedł moment na debiut. Pojawi się on
szesnastego lipca i zainteresowani eklektycznym death metalem powinni po niego
sięgnąć. Ogólnie rzecz biorąc to nic nowego, lecz ci dwaj panowie wykorzystują
w swoich aranżacjach nie tylko „kostuchowe” rytmy, ale również sporo u nich
thrash, black i doom metalu. Mouth Of Madness nie stroni także od
anarchistycznych motywów, które niekiedy objawiają się w awanturniczych riffach
i typowej dla punkowego grania sekcji rytmicznej. Reszta to już wartkie
rzępolenie, które w charakterystycznym stylu pędzi przed siebie przy pomocy
nieco szwedzko brzmiących gitar, którym towarzyszy mięsisty bas, nieco
kartonowa perkusja i szorstkie powarkiwania wokalisty. Niemcy mieszają śmierć
metalowe akordy z ostrzejszym, thrashowym biczowaniem, które nagle potrafi
przejść z zadziwiającą lekkością w diabelskie, dziko się zapętlające tremolo. Nasi
teutońscy twórcy na „Event Horizon” nie stronią również od amerykańskich
wpływów, które usłyszeć można w gęściejszych chwilach, kiedy to rzęsiste riffy
sieją ostro i spazmatycznie, przypominając zalatujące mistycyzmem poczynania
ekipy Trey’a Azagthoth’a. Swoje bogate w duszności talenty udowadniają w pełni
zawiesistym i delikatnie atonalnym graniem, zsyłając pokaźną dawkę doom metalu.
Ich decior przygniata wtedy mocno do gleby i zaciska się wokół szyi, odbierając
powietrze. Uosobieniem tego posępnego i dławiącego rzępolenia jest tutaj siódmy
utwór „Fireborn”, który wciąga w swój chory i przygnębiający labirynt do cna.
Pierwsza, długogrająca produkcja Mouth Of Madness jest kolejnym w eklektyczny
sposób podanym death metalem, który pojawi się tego lata na sklepowych półkach.
Czy to dobre wydawnictwo? Według mnie tak i nie, bo z jednej strony do z buta
zapodana muza, która nieustannie zaskakuje zmianami, a z drugiej poprzez brak
koncentracji i chęci upchnięcia do niej jak największej liczby przeróżnych
form, wydaje się być odrobinę rozwodniona.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz