Ecastor
„This
War”
Murder Rec. 2025
Trochę to w sumie dziwi, ale Italia, jako kraj położony
w Europie, na przestrzeni dekad dochrapał się, statystycznie rzecz ujmując,
stosunkowo niewielu zespołów, które można by wymienić jako opiniotwórcze.
Jednym z nich na pewno był Necrodeath, z którym to zresztą ostatnio
przeprowadziłem wywiad, zapewne jeden z ostatnich w ich karierze. Zadałem im
wówczas pytanie, czy widzą na rodzimym gruncie jakichś godnych następców. Zdaje się, że
albo nie słyszeli Ecastor, albo uznali tych młodych chłopaków za, mimo
wszystko, nie do końca wartych uwagi. Szkoda, że nie znałem jeszcze w tamtej
chwili „This War”, bo wytknąłbym ten zespół pionierom palcem. Ecastor grają
mieszankę death i thrash metalu, mocno energetyczną z riffami, które bardzo
zachęcają do trzepania łbem. I choćby pod tym względem pojawia się podobieństwo
do ekipy załogi z Genui. Drugim faktorem potęgującym konotacje między
wymienionymi są partie solowe, podobnie dzikie, na wskroś staroszkolne. No i
barwa wokalu, może nie dosłownie, ale poniekąd kojarząca się z Flegiasem, także
pod względem artykulacji. Chłopaki z Ecastor to młode gnojki, w okolicach
dwudziestego (w najlepszym przypadku) roku życia. Słychać jednak, że nie obca
im klasyka obu gatunków, które w swojej twórczości mieszają. Nie będę tutaj
wymieniał żadnych nazw, poza wcześniej wspomnianą, jako jakieś odniesienie, z
dwóch powodów. Po pierwsze, „This War” zawiera w sobie spory rozstrzał, i każdy
może się dopatrzyć przynajmniej kilku oczywistych inspiracji. I po drugie,
obiektywnie rzecz ujmując, Ecastor rzeźbią swoje dźwięki mimo wszystko na
sposób autorski. Ciekawym faktem jest, że na płycie tej nie znajdziecie
wybijających się piosenek. Wszystkie kompozycje trzymają równy poziom, i
wszystkie zawierają solidną dawkę akordów mocno trzepiących łepetynę. Słychać w
nich przede wszystkim starą nutę, co u osób w moim wieku niezaprzeczalnie
wywołuje nutkę sentymentu. Tym bardziej, że album ten brzmi organicznie, jakby
zarejestrowany został z trzy dekady temu. Tak, wiem, okładka nie zachęca.
Powiedzmy sobie wprost, jest chujowa. Ponadto intro kojarzyć się może z jakimś
koślawym tekstem autorstwa AI do gówno wartej gry komputerowej. Są to jednak
potknięcia, które można wybaczyć, biorąc pod uwagę całokształt „This War”. Bo,
jakby tego nie słuchać, jest to naprawdę w pytkę materiał, dobrze zwiastujący
na przyszłość, i na pewno będący debiutem, na który nie każdy zespół stać.
Zdecydowanie polecam.
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz