poniedziałek, 28 lipca 2025

Recenzja Hell „Submersus”

 

Hell

„Submersus”

Sentient Ruin 2025

W tym przypadku chodzi o amerykański, jednoosobowy projekt, za którym stoi Matthew Scott Williams. Pod nazwą „Hell” nagrywa on od 2006 roku, a jedenastego lipca wydał swój piąty album za pośrednictwem Sentient Ruin Laboratories. To moje pierwsze spotkanie z tą kapelą, ale te kilka numerów wgniotło mnie w glebę więc pomyślałem, że kilka słów tym, którzy nie znają Hell z Oregonu się należy. Dla znających twórczość Amerykanina nie będą one niczym nowym, ale ci, którzy lubią sludge-drone-doom metal muszą wiedzieć, że ten gatunek w wykonaniu tego muzyka to majstersztyk. To niewyobrażalnie ciężka i gęsta muza zagrana na mocno przesterowanej gitarze i takimż basie, którym przygrywa słoniowata perkusja zaś wokale to zniekształcone krzyki, przypominające najlepszych śpiewaków black metalowych. Utwory suną cierpliwie do przodu, generując skrajnie przytłaczające dźwięki, które pożerają światło i pozytywne wibracje. Nuty płyną tutaj z samego, sludgeowego piekła, zalewając dronowym szlamem i wraz z upiornym głosem M.S.W. wżerają się głęboko w jestestwo. Przeszywająca i niepokojąca gędźba, która wypływa z najczarniejszych myśli i czerpie z najbardziej przerażających wizji. Hell, natchniony pesymizmem, cierpieniem i rozkładem zsyła sataniczną depresję, która jest nieuchronna. Muzyka będąca wyrazem najsmutniejszych i najstraszniejszych fobii, które wpisane w ludzką egzystencję od samych narodzin są permanentnie ugruntowywane przez bezustannie płynące zewsząd gówno. Wygenerowana na skrajnie posępnych i przygniatających akordach, którym towarzyszą burdonowe najazdy, chorobliwie nastrojowe przerywniki oraz nieprzyjazne wokalizy, a wszystko dodatkowo podbija potężna sekcja rytmiczna. Siarka i smoła zapodana w modernistycznym stylu, ale jakże prawdziwym i inwazyjnym. Dla fanów tego ujęcia metalowego rzępolenia album ten, to absolutny „must have”, zaś ci, którzy nigdy się z tym zespołem nie spotkali, powinni bezapelacyjnie po niego sięgnąć. Czekam na kolejne produkcje od tego jegomościa, zanurzając się w poprzednich wydawnictwach Hell.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz