Hell
„Submersus”
Sentient Ruin 2025
W
tym przypadku chodzi o amerykański, jednoosobowy projekt, za którym stoi Matthew
Scott Williams. Pod nazwą „Hell” nagrywa on od 2006 roku, a jedenastego lipca
wydał swój piąty album za pośrednictwem Sentient Ruin Laboratories. To moje
pierwsze spotkanie z tą kapelą, ale te kilka numerów wgniotło mnie w glebę więc
pomyślałem, że kilka słów tym, którzy nie znają Hell z Oregonu się należy. Dla
znających twórczość Amerykanina nie będą one niczym nowym, ale ci, którzy lubią
sludge-drone-doom metal muszą wiedzieć, że ten gatunek w wykonaniu tego muzyka
to majstersztyk. To niewyobrażalnie ciężka i gęsta muza zagrana na mocno
przesterowanej gitarze i takimż basie, którym przygrywa słoniowata perkusja
zaś wokale to zniekształcone krzyki, przypominające najlepszych śpiewaków black
metalowych. Utwory suną cierpliwie do przodu, generując skrajnie przytłaczające
dźwięki, które pożerają światło i pozytywne wibracje. Nuty płyną tutaj z
samego, sludgeowego piekła, zalewając dronowym szlamem i wraz z upiornym głosem
M.S.W. wżerają się głęboko w jestestwo. Przeszywająca i niepokojąca gędźba,
która wypływa z najczarniejszych myśli i czerpie z najbardziej przerażających
wizji. Hell, natchniony pesymizmem, cierpieniem i rozkładem zsyła sataniczną
depresję, która jest nieuchronna. Muzyka będąca wyrazem najsmutniejszych i
najstraszniejszych fobii, które wpisane w ludzką egzystencję od samych narodzin
są permanentnie ugruntowywane przez bezustannie płynące zewsząd gówno.
Wygenerowana na skrajnie posępnych i przygniatających akordach, którym
towarzyszą burdonowe najazdy, chorobliwie nastrojowe przerywniki oraz nieprzyjazne
wokalizy, a wszystko dodatkowo podbija potężna sekcja rytmiczna. Siarka i smoła
zapodana w modernistycznym stylu, ale jakże prawdziwym i inwazyjnym. Dla fanów
tego ujęcia metalowego rzępolenia album ten, to absolutny „must have”, zaś ci,
którzy nigdy się z tym zespołem nie spotkali, powinni bezapelacyjnie po niego
sięgnąć. Czekam na kolejne produkcje od tego jegomościa, zanurzając się w
poprzednich wydawnictwach Hell.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz