Chamber
Of Mirrors
„Tales
Of Blood”
Iron Bonehead 2025
To
już trzecia płyta tego solowego projektu, za którym stoi Kalifornijczyk,
ukrywający się pod pseudonimem Mortem. Spotykam się z nim pierwszy raz i nie
jestem z tej randki zadowolony ani też zawiedziony, gdyż znam talent Amerykanów
do tworzenia black metalu. Jeżeli rozpatrywać ten album pod kątem brzmieniowym
czy też ogólnie ze względu na walory estetyczne gatunku, to jest w sumie ok, bo
gitary zimne, niskie tony są tam, gdzie trzeba, a szorstkie wokale i
klimatyczne klawisze dodają całości monumentalnego wyrazu. Szkoda tylko, że
każda z ośmiu zawartych na „Tales Of Blood” kompozycji jest taka sama i
częstuje nas podobnymi melodiami i schematycznie skonstruowanymi utworami. Nie
to jest jednak najgorsze, ponieważ w tutejszych akordach próżno szukać
jakichkolwiek emocji i co za tym idzie szczególnych cech charakteru. Nie dość,
że wszystkie utwory nie porywają ładunkiem agresji i zupełnie nie odznaczają
się satanicznym buntem, to totalnie beznamiętnie mkną przed siebie, bo tak i
chuj. Bezcelowość ich istnienia dodatkowo podkreśla produkcja, która swym
miksem zahacza o black metal w ujęciu „raw”, co nie byłoby złe, gdyby
poszczególne sekcje nie zlewały się w jedną masę, z której od czasu do czasu wyłaniają
się zanikające beczki i taki też bas. Odnoszę wrażenie, że na tym albumie swoje
stałe miejsce mają tylko wokalizy i syntezatory, których przekaz słychać
wyraźnie. Reszta to trudna do zdefiniowania papka muzyczna, poruszająca się
głównie w jednostajnym tempie, z której nie jest łatwo wychwycić linie
chwytliwości, tremolo i tradycyjne kostkowanie. Stanowią one bowiem jeden
wielki kocioł, z którego momentami coś się wyłoni, ale tylko na krótko, gdyż
zaraz pojawiająca się na chwilę rozpoznawalna forma znika z powrotem w tej
tajemniczej miksturze, którą z pełną odpowiedzialnością mogę jedynie nazwać
jako groch z kapustą i to całkowicie bez konkretnych przypraw. Kucharz w to
dzieło nie włożył ani krzty wysiłku, za to ja w odsłuch tego materiału dość
sporo. Dlatego nie polecam. Świetna okładka.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz