Nemesis
Sopor
„Firmament”
Independent
2023
Nemesis
Sopor to niemiecka kapela, która powstała w 2008 roku w Dreźnie. Od tamtego
czasu nagrali razem z tą, cztery płyty. „Firmament” ukazał się dwa lata temu,
ale z pewnych względów wylądował w mojej skrzynce i przedstawia dość oryginalne
ujęcie black metalu więc chyba zasłużył na spóźnione kilka słów na jego temat.
Zawiera on sześć kawałków, które zebrane do kupy trwają pięćdziesiąt minut,
spowijając wszystko wokół dość gęstą mgłą. Muzyka tego kwartetu nie poraża
szybkością ani szczególnym poziomem agresji. Kwartet ten skupia się na
budowaniu atmosfery w wolnych i średnich tempach, które tylko niekiedy przeobrażają
się w brutalniejsze blasty. Dostajemy wtedy na twarz zimnym podmuchem, który
oprócz chłodu niesie ze sobą sporo gwałtownych uczuć. Poza tymi krótkimi
zrywami dominują tutaj spokojnie płynące, choć momentami dość burzliwie zawiłe
akordy, które snują wręcz poetyckie melodie. Nie są to jednak cukierkowe, lecz
mocno nastrojowe i okresowo depresyjne chwytliwości, które również mistycznym
klimatem potrafią zaskoczyć. Black metal w wykonaniu Niemców ma niezbyt dużo
wspólnego z typowym podejściem do tego gatunku i mało klasyki na tym
wydawnictwie można znaleźć, gdyż Nemesis Sopor stawia na progresywne granie,
które skonstruowane jest w oparciu o poplątane ze sobą riffy, przechodzące w
atonalne dźwięki, nadając niekiedy kompozycjom wariacyjnego charakteru.
Nieliniową architekturę utworów uzupełniają klimatyczne przerywniki, wygrywane
na akustycznych gitarach, epickie i duszne solówki oraz zróżnicowane wokale,
które częstują nas nieprzyjemnymi szeptami, czystymi zaśpiewami i jak na
rogaciznę przystało ponurym powarkiwaniem Roberta S. Pełen tajemniczości black
metal, który hipnotyzuje swoją refleksyjnością i niecodziennym stylem formowania
jego struktur. Melancholijny, ale o mocnym wyrazie i przypominający trochę
francuskie produkcje. Warto sprawdzić.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz