wtorek, 17 czerwca 2025

Recenzja The Risen Dread „Death From Above”

 

The Risen Dread

„Death From Above”

Time To Kill Records 2025

The Risen Dread to kapela, która zapewne jest dobrze znana fanom takich grup jak chociażby Decapitated czy The Lamb Of God. Pochodzi ona z Irlandii, gdzie powstała w 2018 roku i właśnie wydaje swój drugi album. Dlaczego wspomniałem o wyżej wymienionych grupach? Ano dlatego, że ta czwórka Irlandczyków gra groove metal z elementami metalcore’a. Mnie „Death From Above” niczym szczególnym nie zaskakuje. Z mojego punktu widzenia jest to typowe granie w tym gatunku, które płynie wartko, ale potrafi zmienić nagle tempo i kierunek. To szereg gwałtownych riffów o death i thrash metalowym charakterze, w które czasami wkraczają bardziej skoczne akordy lub nieco wirtuozerskie, wysokotonowe zagrywki, będące czymś w rodzaju spazmatycznych czy też nadpobudliwych tremolo. Muza od The Risen Dread jest technicznie i brzmieniowo nienaganna. Siecze ostro, ale melodyjnymi akordami także lubi od czasu do czasu pobujać, a i ciekawą solówką poczęstować. Panowie w tym co robią są skuteczni atakując agresywnymi nutami, które walą z pełną siłą, aby przerwać na chwilę i uderzyć znowu. Wydawnictwo zarejestrowane czyściutko i wygenerowane na gęstych, o „metalicznej” barwie gitarach, muskularnym basie i ciężkiej perkusji, której triggery brzmią wzorcowo. Jedynym minusem wydaje się być wokal, bo Marco Feltrin dusi się choć nie musi. Ja postawiłbym tu na głębsze growle niż obecne tu mocno hardcore’owe wrzaski. Płyta oferuje dużo intensywnego kostkowania, wkręcających się d-beatów i pokaźną ilość technicznych zawijasów. Bardzo ekspresyjna i energiczna napierdalanka o przemyślanej budowie. Nie dla mnie, ale ci, którzy lubią takie chuligańskie i jednocześnie chwytliwe granie, niech sprawdzają.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz