Skräcken
„Echoes
From The Void”
Dying Victims Productions 2025
Macie
ochotę na coś leciutkiego? To sięgnijcie po debiut Skräcken, który jest
zespołem szwedzkim, powstałym w 2022 roku. Ich muzyka to dobrze dociążony przez
sekcję rytmiczną i dobrze naoliwione gitary hard rock, w którym słychać wyraźne
wpływy heavy i bluesa, ale gdzieś tam spomiędzy tutejszych akordów wyzierają
delikatnie doomowe szpony, spowijając to wydawnictwo okultystyczną mgiełką. Pierwsza
płyta tej ekipy, to poprzedzone intrem osiem kawałków, które nie oszałamiają
swym tempem, ale za to raczą mrocznymi i zarazem melancholijnymi melodiami,
które płyną w średnich tempach. Hard rock nie byłby sobą, gdyby na płycie z tym
gatunkiem nie było także wolniejszych i sentymentalnych fragmentów, których
tutaj można znaleźć całą masę. Po tych nastrojowych momentach następują
oczywiście wybuchy właściwych riffów, które potrafią przyrżnąć z finezją i
pobujać wartką rytmiką. Do swoich kompozycji Skräcken przemycił również sporo
chmurnych harmonii, kojarzących się z gotyckim rockiem, lecz i tak przeważa
niezwykle nośne kostkowanie, za pomocą którego Szwedzi katują gęstymi
teksturami mocno chwilami przy tym kombinując. Wynikiem tego są wplecione w
główne akordy połamane zagrywki o wysokotonowej barwie oraz ujmujące melodyką i
mistycznym usposobieniem solówki. Nad całością unoszą się fantastyczne
wokalizy, znanej wcześniej z udziału w heavy metalowym Night Viper, Sofie-Lee
Johansson, której głos idealnie pasuje do obrazu „Echoes From The Void” i niekiedy
brzmi jak żeńska wersja Roberta Lowe, ale potrafi także przeobrazić się w
bardziej upiorne i jednocześnie aksamitne tony jak u IDVex z ½ Southern North. Tak
więc jeśli lubicie lżejsze odmiany gitarowego rzępolenia, które pomimo łagodniejszego
charakteru posiadają w sobie tajemniczość i nutkę diaboliczności to sprawdźcie
tą produkcję, bo to naprawdę hard rock w bardzo intrygującym i zaskakującym
ujęciu.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz