Hate
Forest
„Against
All Odds”
Osmose Productions 2025
Po
trzech latach milczenia, nie licząc oczywiście dwóch epek i jednej kompilacji,
wraca z kolejnym pełniakiem Roman Saenko. Na „Against All Odds” znajdziecie
osiem numerów, które rzecz jasna reprezentują klasyczne ujęcie black metalu w
dość wojowniczej formie. W sumie od czasów poprzedniej płyty zbyt wiele w
muzyce tego ukraińskiego twórcy się nie zmieniło. W dalszym ciągu jest to muza,
której jednostajność i hipnotyczność jest dość duża. To nieprzerwanie atakujące
nas akordy w towarzystwie miarowo bijącej sekcji, które generują gęstą
nawałnicę dźwięków o wojowniczym nastawieniu. Ich monotonność i miarowość skłaniają
do postrzegania tego bleczura jako gitarową i diaboliczną odmianę ambientu, bo
odpłynąć przy nim nietrudno. W porównaniu z wcześniejszym „Innermost” jest
jednak tutaj nieco ciężej i trochę mniej zimno. Brzmienie całości wydaje się
być bardziej mięsiste i twarde, co podkreśla wojenne pobudki podobnie jak
momentami mechanicznie dudniąca perkusja, która popycha chwilami ten materiał w
rejony industrialne. Jak już zdążył do tego przyzwyczaić słuchaczy Roman
Saenko, wokalizy są na tym krążku kontrastujące z barwą gitar i ich
kostkowaniem, ponieważ tradycyjnie bliżej im do brudnego czy też jaskiniowego
death metalu niż do zwyczajowej rogacizny. Nie przeszkadza to jednak w
odbiorze, a dodatkowo wprowadza nieokiełznanej dzikości i surowości.
Bezkompromisowy black metal, który przez całą długość swego trwania niszczy za
pomocą zmasowanego, sonicznego ataku i robi to w bezduszno-bestialski sposób.
Permanentna wichura, która przelatuje w mgnieniu oka, pozostawiając po sobie
zgliszcza. Skrajnie nieprzyjazna muzyka, która bez emocji zsyła zagładę.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz