Archaic Oath
„Determined to Death and Beyond”
AOP Records 2026
To
chyba nowy projekt, bo informacji o nim niewiele. Wiadomo mi tylko, że tworzy
go dwóch Belgów, Lykormas (ten od „podwodnego bleka”) i Arneriach, którzy są
starymi wyjadaczami tamtejszej sceny i udzielali się w wielu, black metalowych
kapelach. Materiał ten jest ich debiutanckim krążkiem, zawierającym osiem
utworów diabelskiego rzępolenia. Ich czarcia muzyka, to gładki black metal,
który płynie w zmiennych tempach, wykorzystując wszelkie dobrodziejstwa drugiej
fali. Nic nadzwyczajnego. Thrashujące akordy, sporo tremolo, solówek i
nastrojowych przerywników na gitarze akustycznej oraz syntezatorowych
podkładów. Wszystko zebrane do kupy, generuje miłą dla ucha gędźbę, która sączy
nam do niego epickie i filmowe melodie, podszyte sentymentalnym patosem i
delikatnie gotyckim klimatem. Panowie nagrali mocno sztampowy album, który
trąci banałem i jest po prostu nudny. Każdy z numerów niczym szczególnym się nie
wyróżnia i wszystkie zlewają się w jedną, mdłą masę. Niestety „Determinated to
Death and Beyond” jest wyłącznie utartym wzorcem, który nic nie wnosi do
gatunku, i co najgorsze, nie ma nic konkretnego do zaoferowania poza dobrą
produkcją i rozczulającymi harmoniami, okresowo przechodzącymi w pompatyczne
uniesienia. Oczywiście, że skonstruowany jest według prawideł sztuki muzycznej,
sprawnie zaaranżowany i zagrany, ale kurwa, panowie! Dostarczcie jakichś
emocji. Niech poczuję w nosie zapach siarki i chłód na policzkach, nienawiść,
no dobra, chociaż odrobinę niezadowolenia. Marna kreacja, która jest do bólu
zachowawcza i dzięki temu powinna spodobać się wszystkim. Kończy ją cover
Emperor, który jako jedyna kompozycja, zostawia jakiś ślad w głowie, a reszta to
tylko niezapamiętywalna typowość, udająca coś, czego nawet nie potrafię nazwać.
Szkoda, bo zmarnowałem 45 minut swojego życia.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz