Mangled Recrement
„Demo”
Caligari Records (2026)
Mangled
Recrement to nasza rodzima kapela, powiązana personalne z Toughness i
Leucotome. Fakt, że ich debiutanckie demo trafiło pod strzechę Caligari Records
jest wystarczającą nobilitacją i powodem, dla którego warto się z nim zapoznać.
Chłopaki tłuką brudny, podziemny metal śmierci, który odważnie wkracza na nieco
bardziej techniczne poletko po linii wczesnego Gorguts. W ogóle ten materiał
brzmi trochę jakby Lemay z ekipą chcieli pograć w stylu Autopsy lub odwrotnie.
Głęboki, ale czytelny growling doskonale wpasowuje się w deathmetalową tradycję,
a brzmieniowe niedostatki zostawiają pole do domysłu, w którą stronę muzyka
Mangled Recrement będzie chciała w przyszłości podążać. Nie ukrywam, że ta
upodlona wersja nieco bardziej szlachetnego grania mocno mnie intryguje i
wyczuwam z tej grupie naprawdę spory potencjał na coś niebanalnego. Cieszę się,
że Ziemek z ekipą nie powielają pomysłów Toughness i Leucotome i udaje im się
otworzyć jeszcze jedno muzyczne uniwersum, w którym mogą się realizować. Cztery
niedługie kawałki to nie jest taka ilość muzyki, na temat której można pisać
elaboraty. Słychać, że jest to demo, jest to prototyp i test poruszania się po
nico innym obszarze muzycznym. Ja będę wyczekiwał kolejnych wyziewów
sygnowanych tym logiem. Póki co zachęcam do posłuchania, bo po prostu warto.
Harlequin

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz