piątek, 24 kwietnia 2026

Recenzja Mangled Recrement „Demo”

 

Mangled Recrement

„Demo”

Caligari Records (2026)

Mangled Recrement to nasza rodzima kapela, powiązana personalne z Toughness i Leucotome. Fakt, że ich debiutanckie demo trafiło pod strzechę Caligari Records jest wystarczającą nobilitacją i powodem, dla którego warto się z nim zapoznać. Chłopaki tłuką brudny, podziemny metal śmierci, który odważnie wkracza na nieco bardziej techniczne poletko po linii wczesnego Gorguts. W ogóle ten materiał brzmi trochę jakby Lemay z ekipą chcieli pograć w stylu Autopsy lub odwrotnie. Głęboki, ale czytelny growling doskonale wpasowuje się w deathmetalową tradycję, a brzmieniowe niedostatki zostawiają pole do domysłu, w którą stronę muzyka Mangled Recrement będzie chciała w przyszłości podążać. Nie ukrywam, że ta upodlona wersja nieco bardziej szlachetnego grania mocno mnie intryguje i wyczuwam z tej grupie naprawdę spory potencjał na coś niebanalnego. Cieszę się, że Ziemek z ekipą nie powielają pomysłów Toughness i Leucotome i udaje im się otworzyć jeszcze jedno muzyczne uniwersum, w którym mogą się realizować. Cztery niedługie kawałki to nie jest taka ilość muzyki, na temat której można pisać elaboraty. Słychać, że jest to demo, jest to prototyp i test poruszania się po nico innym obszarze muzycznym. Ja będę wyczekiwał kolejnych wyziewów sygnowanych tym logiem. Póki co zachęcam do posłuchania, bo po prostu warto.

                                                                                                      Harlequin




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz