niedziela, 26 kwietnia 2026

Recenzja Bronze Hall “Embers of the Dawn”

 

Bronze Hall

“Embers of the Dawn”

Fallen Temple 2026

Debiutancki krążek Brązowego Przedpokoju przedstawił wam na łamach Apo shub niggurath, jakoś w zeszłym roku. Tym razem, przy okazji następcy, wchodzę ja, cały na biało. Bo też bym chciał poznać, kto to i co to. A jest to kolo z Funlandii, niejaki Yöpyöveli, będący odpowiedzialnym za całość przedsięwzięcia. Przedsięwzięcia o nucie bardzo viking metalowej. Tak, wiem, od razu skojarzycie to określenie z późniejszym okresem Bathory. Poniekąd będziecie mieli rację, ale też nie do końca. W twórczości pana Fina nawiązań do tematów pana Szweda kilka by się znalazło, aczkolwiek nie zawsze czysto muzycznych. Z tych bezpośrednich wyłapać można charakterystyczne, aczkolwiek pojawiające się miejscowo, nieprzesadnie, albo „nienachlanie”, serwowane zagrywki gitarowe, tudzież momenty akustyczne. I to bardziej z rodzaju takich w tle, niż odgrywających pierwszych skrzypiec. Podobny jest klimat całości, zdecydowanie bliski „Hammerheart”, czyli będący czymś w rodzaju opowieści, podczas której większy nacisk kładziony jest na nastrój niż chwytliwe momenty. O tych też tu co prawda nie zapomniano, zwłaszcza w chwilach, gdy gitarowe pasaże dryfują pod niebiosa, niosąc całemu światu pieśń o chwale niepokonanych wojowników z północy. Przy okazji, nie brakuje tutaj także elementów folkowych, jednak tak umiejętnie wplecionych w całość, że nie zalatują one zapadłą wsią, a idealnie wplatają się w linie melodyczne. Jako całość „Embers of the Dawn” jest materiałem bardzo spójnym, i przede wszystkim równym. Może trochę schematycznym, jednak na tyle wciągającym, że ta ponad czterdziestominutowa podróż drakkarem bynajmniej nie nuży. Jest jednak coś, co mi na tych nagraniach nie leży, i są to wokale. Ich barwa jakoś kompletnie nie pasuje mi do muzycznego podkładu. Jest zbyt jadowita, bardziej klasycznie blackmetalowa niż wikińska. Z czasem można się do niej oczywiście przyzwyczaić, jednak jakiś minus to jest. Z drugiej strony, in plus działają tu dodatki klawiszowe. Nieprzesadne, pojawiające się miejscowo i podkreślające dostojny nastrój materiału. Jeśli lubujecie się w tego rodzaju klimatycznym, północnym graniu, ten materiał jest dla was. Bo tak naprawdę niczego mu nie brakuje.

- jesusatan




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz