Pure
Wrath
„Bleak
Days Ahead”
Debemur Morti Productions 2026
Z
czwartym albumem powraca indonezyjski specjalista od brutalnego deta, który w
ramach Pure Wrath realizuje się na poletku atmosferycznego black metalu. Na
najnowszej płycie zamieścił pięć, niekrótkich kawałków, w których oprócz
tradycyjnego dla tego gatunku instrumentarium użył także mellotronu, fortepianu
i saksofonu. Niewątpliwie wzbogaciło to zwyczajowe tremolo i klasyczne
kostkowanie, które często wpada w dysonansowe nuty. Podobnie jest z wokalami,
bo obok tradycyjnych powarkiwań, używa się tu także gardłowego, niezwykle
klimatycznego śpiewu, który występuje tutaj w różnych odcieniach. To black
metal, który dla odmiany nie posiada hipnotycznego charakteru, choć takie
chwile w nim występują, ale przede wszystkim koncentruje się na dramatyzmie,
ponieważ jest muzycznym obrazem, przedstawiającym coraz bardziej przygniatające
życie. Tak więc mamy tutaj do czynienia z egzystencjalnym ujęciem, które
rozbebesza lub jak kto woli rozkłada na czynniki pierwsze, życie ludzkie,
skonfrontowane z brutalnością istnienia. Diabelszczyzna o melancholijnym,
refleksyjnym i depresyjnym obliczu, która częstuje nostalgicznymi akordami,
przechodzącymi niekiedy w mocniejsze uderzenia. Całościowo, jest to nowoczesne i
momentami wpadające w rejony „post”, czarcie muzykowanie, o wygładzonym
usposobieniu. Skupione na ludzkich uczuciach, którym naprzeciwko wychodzi proza
życia codziennego, czyli wszystko co kochamy najbardziej. Industrializacja,
robota, zmęczenie, niespełnione i niemożliwe do spełnienia marzenia oraz
niepewność i rozczarowanie. Black metal dla intelektualistów, którym nie obce
są dzieła Heideggera, Camusa czy Kierkegaarda.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz