Goats
Of Doom
„INRI”
Purity Through Fire 2025
Nigdy
żadna płyta tego zespołu nie wpadła mi w ręce, a istnieją już od 2008 roku i
obecnie wydają swój siódmy album. Finowie zamieścili na nim siedem numerów
małego pokręcenia z poplątaniem, ponieważ black metal w ich wykonaniu jest jak
groch z kapustą. Nie oznacza to jednak, że jest zły, gdyż jest po prostu
odmiennie skonstruowany. Ich aranżacje to zbiór skandynawskich tremolo, thrashowego
biczowania, punkowych d-beatów oraz klasycznych, heavy metalowych akordów i
solówek. Wszystko zostało ubrane w surowe, lecz klarowne brzmienie, które mrozi
dość skutecznie. Oprócz niskiej temperatury Goats Of Doom dostarcza także sporo
chaosu, który generowany jest przez nagłe zmiany tempa, rytmiki i form w jakich
traktowane są struny. Chwile spędzone w towarzystwie „INRI” to 42 minuty
nerwowej jazdy bez trzymanki, bo panowie do wszystkiego dokładają znaczną ilość
nieoczywistych zagrywek, które momentami kojarzą się z awangardową improwizacją.
Jakby tego było mało, kwintet ten, wplata w swoje kompozycje także trochę
charakterystycznych dla fińskiego black metalu melodii, wprowadzając tu
folkowego powiewu. W ich przypadku nie razi on jednak zbytnio, ponieważ
doskonale wpasowuje się w ogólny, anormatywny obraz tego wydawnictwa, które
niesie ze sobą ametodyczne i co za tym idzie nieco szalone ujęcie black metalu.
Za tą dziwną dysharmonią podąża zapis ścieżek, który jest w tym gatunku raczej
rzadko spotykany. Goats Of Doom zdecydowali się na szczególny typ miksu, w
którym wyeksponowali opętańcze wrzaski wokalisty i sekcję rytmiczną, spychając
tym samym gitary na drugi plan, co podbiło anarchistyczny sznyt tutejszych
kawałków, który uwidacznia się również w okresowych galopadach jak i
specyficznych pokrzykiwaniach gościa przy mikrofonie, kojarzącymi się
jednoznacznie z manierą Mika Luttinen’a. Black metal o niespotykanym wizerunku.
Chłodny, brudny, melodyjny i niezwykle spazmatyczny. Jednakże łatwo wpadający w
uszy, choć boleśnie je rani. Gwarantuje mieszane uczucia i rozdwojenie
jaźni.
shub
niggurath
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz