poniedziałek, 31 marca 2025

Recenzja Goats Of Doom „INRI”

 

Goats Of Doom

„INRI”

Purity Through Fire 2025

Nigdy żadna płyta tego zespołu nie wpadła mi w ręce, a istnieją już od 2008 roku i obecnie wydają swój siódmy album. Finowie zamieścili na nim siedem numerów małego pokręcenia z poplątaniem, ponieważ black metal w ich wykonaniu jest jak groch z kapustą. Nie oznacza to jednak, że jest zły, gdyż jest po prostu odmiennie skonstruowany. Ich aranżacje to zbiór skandynawskich tremolo, thrashowego biczowania, punkowych d-beatów oraz klasycznych, heavy metalowych akordów i solówek. Wszystko zostało ubrane w surowe, lecz klarowne brzmienie, które mrozi dość skutecznie. Oprócz niskiej temperatury Goats Of Doom dostarcza także sporo chaosu, który generowany jest przez nagłe zmiany tempa, rytmiki i form w jakich traktowane są struny. Chwile spędzone w towarzystwie „INRI” to 42 minuty nerwowej jazdy bez trzymanki, bo panowie do wszystkiego dokładają znaczną ilość nieoczywistych zagrywek, które momentami kojarzą się z awangardową improwizacją. Jakby tego było mało, kwintet ten, wplata w swoje kompozycje także trochę charakterystycznych dla fińskiego black metalu melodii, wprowadzając tu folkowego powiewu. W ich przypadku nie razi on jednak zbytnio, ponieważ doskonale wpasowuje się w ogólny, anormatywny obraz tego wydawnictwa, które niesie ze sobą ametodyczne i co za tym idzie nieco szalone ujęcie black metalu. Za tą dziwną dysharmonią podąża zapis ścieżek, który jest w tym gatunku raczej rzadko spotykany. Goats Of Doom zdecydowali się na szczególny typ miksu, w którym wyeksponowali opętańcze wrzaski wokalisty i sekcję rytmiczną, spychając tym samym gitary na drugi plan, co podbiło anarchistyczny sznyt tutejszych kawałków, który uwidacznia się również w okresowych galopadach jak i specyficznych pokrzykiwaniach gościa przy mikrofonie, kojarzącymi się jednoznacznie z manierą Mika Luttinen’a. Black metal o niespotykanym wizerunku. Chłodny, brudny, melodyjny i niezwykle spazmatyczny. Jednakże łatwo wpadający w uszy, choć boleśnie je rani. Gwarantuje mieszane uczucia i rozdwojenie jaźni. 

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz