Archaic Tomb
“Congregations For Ancient
Rituals” (re-issue)
Caverna Abismal Rec. 2024
Dziś mamy na tapecie głoś z otchłani. Niebytu,
bowiem zespół w temacie oficjalnie zakończył swoją działalność pod tym szyldem.
Wydawnictwo Caverna Abismal Records, które ukazało się w ostatnim dniu roku
poprzedniego, zawiera wszystkie nagrania Archaic Tomb, wliczając w to demo z
dwa tysiące osiemnastego, nagraną rok później ścieżkę na split z Cryptworm,
oraz cover Thormenthor. Razem tworzy to niemal czterdzieści minut muzyki. Muszę
przyznać, że zespół ten przeszedł nieco bez echa, nawet biorąc pod uwagę
totalnie podziemną jego aktywność. Jeśli
zatem powyższa nazwa jest wam obca, to myślę, że warto zrobić krok
wstecz i z materiałem tym się zapoznać. Zwłaszcza jeśli gustujecie w
staroszkolnym death metalu. Te sześć (nie licząc wspomnianego coveru) utworów
to bezpośrednie odniesienie do klasyki gatunku, w nieco bardziej gruzowym
odcieniu. Przede wszystkim muzyka Portugalczyków oparta została o wyśmienite,
staroszkolne wzorce. Oznacza to, nie mniej, nie więcej, tylko cmentarny klimat
w połączeniu z wyrazistym riffowaniem. Tutaj nikt nie kryje braku umiejętności
pod płaszczykiem ściany dźwięku. Każda z kompozycji jest wyrazista i częstuje
konkretnymi akordami, przy których pięść sama się zaciska, a na twarzy
ląduje złowrogi grymas. Muzycy
bynajmniej nie stawiają na szybkość. Większość materiału to tempo co najwyżej
średnie. Jednocześnie klimat tych kompozycji idealnie pasuje do nazwy wytwórni
materiał ten wznawiającej. Jest to death metal zdecydowanie prosty i
jaskiniowy. Co nie oznacza, że prehistorycznie banalny, bowiem dobrych melodii
jest tutaj całkiem sporo, i jest nawet przy czym potrzepać łbem. Można nawet
poniekąd powiedzieć, że rytmika tych numerów jest całkiem skoczna, co idealnie
kontrastuje jednak z organicznym brzmieniem i mocą samych kompozycji. Jeśli
potrzebujecie jakichś konkretnych odniesień, to w sumie niewiele mogę
podpowiedzieć, bowiem twórczość Archaic Tomb nie jest przyklejona do
konkretnego wzorca. Tak, więcej w tym Ameryki, niż Europy, aczkolwiek panowie
chyba nie za bardzo starali się naśladować kogokolwiek. Dlatego wyszła im
niezła mieszanka w stylu własnym. I to głównie z tego powodu chciałem, byście
na ten twór zwrócili uwagę, nawet teraz, kiedy leży on już sześć metrów pod
ziemią. Szkoda, że ta przygoda tak szybko się skończyła, bo mogło wyniknąć z
niej coś naprawdę dużego. No cóż, nie pierwszy to, i nie ostatni raz.
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz