czwartek, 1 maja 2025

Recenzja Undecayed „In Death’s Image”

 

Undecayed

„In Death’s Image”

Lethal Scissor Records (2025)

 


Są dwie opcje na to, aby przejebać wszystko mając jakiś potencjał. Pierwszy to bycie reprezentantem Polski w piłce nożnej. Drugi, mniej oczywisty, być elementem układanki „In Death’s Image” szwedzkiego Undecayed. Istniejąca od 17 lat szwedzka ekipa właśnie wydaje w barwach Lethal Scissor Records swój debiutancki album, a metryka muzyków nie sugeruje żadnych nowicjuszy. Dlaczego więc bliższe obcowanie z tym materiałem było tak bardzo bolesne dla moich uszu? Bo dawno nie miałem poczucia tak bardzo zmarnowanego potencjału. Undecayed gra death metal, taki trochę zapatrzony w Stany, trochę w Holandię, gdzie thrashowe korzenie wybrzmiewają w sposobie riffowania i ogólnej dynamiki tego wydawnictwa. Słychać, że Mikael Bergman odpowiadający za wiosła to nie ułomek i grać potrafi. Niestety wraz z nim nie idą umiejętności pozostałych muzyków, albo ich zdolności kompozytorskie są znikome. Trudno mi nazwać utwory „In Death’s Image” generycznymi, ale drętwymi już jak najbardziej. Szwedzi grają w niesamowicie nudny sposób, praca sekcji jest mocno usztywniona, pozbawiona fantazji i błysku, a sporadyczne przejścia perkusji bardziej wybijają z rytmu niż budują poczucie urozmaicenia. Wokalnie też jest dramat – dawno nie słyszałem tak monotonnych, tak pozbawionych przekonania i wyrazu growli. Nie pomaga tez produkcja – niby oldschoolowa, ale sucha, płaska, wypruta z życia i mocy. Gary brzmią płasko jak wypowiedzi krajowych polityków. Death metal jak nazwa sugeruje ma nieść śmierć, brzydotę, brutalność – tutaj poza pewną dozą riffów nie znajduje nic. A na dowód mojego braku rekomendacji dla debiutu Undecayed niech posłuży fakt, że podchodziłem do tego 33-minutowe krążka kilkukrotnie i ani razu nie udało mi się przesłuchać go do końca, nawet gdy leciał w tle mimochodem. Nuda jak sam skurwysyn.

                                                                                                                                             Harlequin




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz