niedziela, 25 maja 2025

Recenzja Liminal Spirit „Pathways”

 

Liminal Spirit

„Pathways” E.P.

Self-Release 2025

Liminal Spirit to jednoosobowy projekt muzyka z Milwaukee, którym jest niejaki Jerry Hauppa. Epka ta jest jego debiutem i zawiera jeden, czternastominutowy utwór, w którym nie znajdziecie żadnych powtarzających się akordów czy refrenów, bo jest on skomponowany tak, aby opowiedzieć o emocjach pięciu osób uwięzionych w labiryncie. Poszczególne tonacje, natężenie riffów, ich tempo oraz konstrukcja, odpowiadają warstwie tekstowej, którą wypowiada każdy z bohaterów tego swoistego, dźwiękowego przedstawienia teatralnego, które ten Amerykanin przedstawił za pomocą sonicznej improwizacji, o charakterze eksperymentalnego doom metalu. Tak więc w tym kawałku znajdziecie niemalże wszystko czym dzisiaj może szczycić się dość rozbudowany styl, jakim jest metal zagłady, zwłaszcza że jest to jego awangardowa wersja. Zatem obcując z „Pathways” doświadczycie nie tylko skrajnych uczuć każdego z bohaterów tej trudnej sytuacji, ale także spotkacie się z całym szeregiem pokręconych i ciężkich riffów, którym towarzyszą mięsisty bas i przysadzista, cyfrowa perkusja. Całość została wzbogacona o wycofane wokalizy oraz różnej maści nuty syntetyczne, do wytworzenia których Jerry Hauppa wykorzystał syntezatory i vocoder. To połamana i zarazem gęsta muza o bogatym ładunku emocjonalnym, w której gniotące kostkowanie wymieszane zostało z pulsującym i spazmatycznym szarpaniem strun. Układa się ono w nieliniowy kawałek, który przez cały czas swego trwania zaskakuje, męczy, uwiera i gniecie w nie do końca zrozumiałej estetyce, której trzeba dać chwilę i wgryźć się w nią na spokojnie, aby odnaleźć jej sens. Epka, na której zmieszano doom, sludge, drone i modernistyczny metal, aby przedstawić hipotetyczną historię w sześciu aktach plus epilog. Ciekawi? To sprawdzajcie.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz