Karyorrhexis
„Graven
Odes”
Independent 2025
Pierwsze skojarzenia jakie mnie naszły po spojrzeniu
na obraz Stevana Aleksića „The Great Reaper”, zdobiący debiutanckie demo
Karyorrhexis, to podobieństwo tematyczne do okładki „Gesundrian” Diocletian.
Nie jedyne to jednak konotacje, gdyż oba te zespoły pochodzą z Antypodów,
a konkretniej, „Graven Odes” to twór dowodzony przez C.Johnston’a, mózg
nieistniejącego już oficjalnie Vesicant. Po tych krótkich wzmiankach
personalnych chyba raczej wiadomo, czego się możemy po rzeczonej demówce
spodziewać. Tak, panie i panowie, Karyorrhexis grają death metal. Staroszkolny
i czysty w swojej postaci. Jednocześnie nie kłaniający się jakimkolwiek
bezpośrednim porównaniom. Zarazem dość zróżnicowanym, bowiem poza fragmentami
burzowymi nie brak w tych kompozycjach momentów nieco bardziej nostalgicznych
czy nastrojowych, jak choćby w wieńczącym całość „ Verminus Est”. Można
powiedzieć, że demo to zawiera wszystko, czego pragnącej rozkładu duszy
potrzeba. Już w otwierającym numerze usłyszycie ciężkie, Bolt Throwerowe rytmy,
przez które niespodzianie przebija się Blasphemopodobny akord z
charakterystycznym ślizgiem po gryfie. Tylko podczas tego kawałka tempo zmienia
się kilkukrotnie, lecz nie jest to łamanie akordów na zasadzie spontanu. Tutaj,
i mam na myśli całe demo, a nie wyłącznie wspomniany utwór, wszystko pięknie
się zazębia, współgra i ma swoje logiczne uzasadnienie. Przyznać też trzeba, że
poza pojawiającymi się miejscami riffami tremolo, czy nielicznymi dysonansami,
materiał ten nie należy do zbyt chwytliwych. Karyorrhexis bynajmniej nie ułatwiają
słuchaczowi zadania, raczej wystawiają go na pewnego rodzaju sprawdzian
cierpliwości. Nagrania te zaczynają bowiem wybrzmiewać w głowie coraz głośniej
z każdym odsłuchem, i jedynie cierpliwi są w stanie odkryć ich pełną moc. O
wokalach rozpisywać się nie zamierzam, bowiem utrzymane są w ramach
standardowego growlu, i stanową po prostu solidny element układanki, bez
zbytecznych eksperymentów. Demo to brzmi oczywiście staroszkolnie, czego raczej
każdy powinien się bez podpowiadania domyśleć. Zatem jeśli jesteście
zainteresowani staroszkolnym death metalem, który nie jest oczywisty w swoim
obrazie, to sięgajcie po „Graves Odes” bez wahania. Bardzo obiecujące nowe
otwarcie, i mam nadzieję, że kolejny materiał już się szykuje. Ja posłucham z
nieukrywaną przyjemnością.
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz