Wretched
Path
„Sea
Of Death”
Meara Music 2025
Wretched
Path to fińska kapela, która została założona w 2020 roku przez doświadczonych
muzyków z tamtejszej sceny metalowej. Tych pięciu panów może być Wam znanych z
takich kapel jak chociażby Pestigore, Born Of Thorns czy Godsplague. Już jakiś
czas temu, bo w marcu, wydali swój drugi krążek, który w sumie niczym nie
zaskakuje. Finowie grają bowiem klasyczny death metal, którego było pełno na
rynku w latach dziewięćdziesiątych. Jest to oczywiście skandynawskie ujęcie
tego gatunku, ale o dziwo mocno nawiązujące do szwedzkiej szkoły, choć
pierwiastek „fińskości” siłą rzeczy w nim drzemie. Brzmieniowo mocno pachnie
tutaj dobrze wszystkim znanym Sunlight Studio i podobnie jest w kwestii riffów
oraz melodyjności „Sea Of Death”. Jednakże gitary jak i sekcja rytmiczna są u
Wretched Path bardziej dociążone, co powoduje, że ich decior jest wyraźnie
gęstszy i duszniejszy niż „szwedzizna” z tamtego okresu. Poza tym to już tylko
tradycyjny metal śmierci, który płynie w zróżnicowanym tempie, zapodając
chwytliwe akordy, które mieszają się z tymi bardziej brutalnymi, lecz sprytne
ich połączenie generuje łatwo wpadającą w ucho muzę. Kwintet ten sprawnie łoi
skórę poprzez rytmiczne kostkowanie wspomagane łupiącą perkusją i dźwięcznym
basem. Rzecz jasna całości wtórują niezwykle czytelne growle Esa Salminen’a,
który w śladowo potrafi również pokrzyczeć w gore’owym stylu. W gruncie rzeczy
najnowsze wydawnictwo tej grupy jest niczym nowym. Jak dla mnie to zwyczajowy
ukłon w stronę ostatniej dekady poprzedniego wieku, kiedy to takie granie było
w rozkwicie. Mięsisty i nośny death metal z odrobiną fińskiego mroku oraz
sentymentalnymi melodiami. Bez fajerwerków i szczególnej mocy, ale skomponowany
z uczuciem, które przełożyło się na lekkość jego odbioru.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz