Bound
To Prevail
„Enthroned
in Torment”
Lethal Scissor Records 2026
Kapela
ta pochodzi z Malty, gdzie narodziła się w 2014 roku, jednakże od tamtego czasu
zdążyła zarejestrować tylko demosa i epkę. W końcu, na początku stycznia ukaże
się ich debiutancki album, na którym umieścili osiem numerów. Bound To Prevail
grają death metal o brutalnym i technicznym charakterze, którego dźwięki mogą
trochę przypominać twórczość Suffocation. To muzyka, która atakuje precyzyjnie
i z fasonem, bo połamane riffy, ścinane akordy i finezyjne zagrywki tworzą
idealny monolit. Całość mknie przed siebie w dość szybkim tempie, a jeśli
zwalnia to rzadko i tylko na chwilę, jakby chciała dać odbiorcy złapać tchu
przed kolejnym wybuchem gęstego kostkowania, które miesza się na „Enthroned in
Torment” z wkręcającymi się ostro tremolo i spazmatycznymi nutami, które nadają
temu materiałowi dzikości i progresywnego wydźwięku. Ogólnie rzecz biorąc, to
czyste nawiązanie do agresywnego i ciężkiego zarazem rzępolenia z pierwszej
połowy lat dziewięćdziesiątych, które zespolone zostało z modernistycznym
podejściem, ale dobrze wyważonym, nie zaburzającym głównego trzonu. Trzonu,
który mieli i uderza bez litości miażdżąc zwalistymi akordami, wprowadzającymi
zamęt w głowie spazmatycznymi wybuchami i szalonymi solówkami. Zapodany na
rzęsistych gitarach, które wspomaga mięsisty bas i zaciekle tłukąca perkusja. Death
metal w wykonaniu tego kwintetu jest soczysty i co za tym idzie bardzo krwisty.
Ciężkie brzmienie, barbarzyńskie riffy i galopująca za nimi sekcja rytmiczna, a
wszystko doprawione głębokimi growlami, które momentami przechodzą w opętańcze
wrzaski. Intensywny brutalizm sączy się z tej płyty, ale jego płynność i
stonowane chwytliwości sprawiają, że dobrze się go słucha i pomimo jego
częstych, karkołomnych wędrówek wchodzi gładko. Polecam, bo naprawdę warto
sprawdzić czy ci Maltańczycy dorastają wspomnianym wyżej Amerykanom do pięt.
shub
niggurath

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz