Celestial
Carnage
„Divine Order”
Iron, Blood and Death Corporation 2025
Celestial Carnage to trio z Santiago w Chile, a
„Divine Order” jest ich debiutanckim wydawnictwem, które ujrzało światło dnia w
zeszłym roku nakładem meksykańskiej Iron, Blood and Death Corporation. Jak
Chile, to od razu wiadomo, że będzie srogo, choć tym razem nie aż tak
charakterystycznie. Na początek krótkie intro, po którym Celestial Carnage
ruszają powoli, ospale, niczym lokomotywa z wiersza Tuwima, by z czasem
nabierać coraz większej prędkości. Muzyka, jaką znajdziemy na tym krążku, to
black metal, wyraźnie zainfekowany starym thrashem z lat osiemdziesiątych.
Bardziej zamykająca się w ramach prostoty, niż szukająca innowacyjnych
rozwiązań, czy jakichś technicznych wygibasów. Słychać, że panowie wrzucili do
gara drugofalowy black z lat dziewięćdziesiątych, i dokładnie wymieszali z
wpływami takich klasyków jak Kreator czy Sodom. Echa tych drugich odbijają się tak naprawdę gdzieś w tle przez cały album. Przyznać trzeba, że
więcej w tych nagraniach europejskiego sznytu i skandynawskiego mrozu, niż
typowej dla Ameryki Południowej dziczy. Jednak najwyraźniej tamtejsze zespoły i
w tej stylistyce doskonale się odnajdują, bo nawet jeśli „Divine Order” nie
grzeszy zbytnio oryginalnością, to niewiele tak naprawdę nie odstaje od
klasycznych zespołów z Norwegii czy Szwecji. Z jednej strony mocno tu zawiewa
chłodem, ale z drugiej, nie brakuje melodii. Może nie tak wyraźnie uwypuklonej,
ale na tyle obecnej, że chwilami niektóre numery chce się najzwyczajniej w
świecie ponucić pod nosem, jak choćby „Congenital Malformation”. Nie brak tu
też fragmentów prostych, wręcz oklepanych, zwłaszcza kiedy Celestial Carnage
przechodzą w klasyczny d-beat. Całość brzmi dość surowo, podług starego
przepisu, szorstko i bez zbędnej polerki. Na zakończenie panowie częstują
jeszcze coverem Desaster, który też w pewien sposób wyjaśnia, skąd w nich te
niemieckie inspiracje. Myślę, że album ten ma w sobie spory potencjał, i warto
poświęcić trzy kwadranse życia na odsłuchanie tego, co Celestial Carnage mają
do zaoferowania. Gór to może nie przenosi, ale na pewno średniego światowego
poziomu nie zaniża. Bardzo solidne granie.
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz