czwartek, 1 stycznia 2026

Recenzja Hologramah „Abyssus. Versus. Versiculos.”

 

Hologramah

„Abyssus. Versus. Versiculos.”

Living Temple Records 2025

To nowa, „tegoroczna” kapela z Chile, w której skład wchodzą muzycy znani z udziału w takich brygadach jak Animus Mortis czy Selbst. Nie bawiąc się w żadne krótsze zapowiedzi, wydają debiutancki album i chuj. Jak na Amerykę Południową przystało jest na nim brutalnie i gęsto. Panowie po dziwacznym introsie „Blood of Eden” uderzają z kopyta i będą już tak jechać do końca. Hologramah bawi się w dysonansową odmianę black-death metalu, którego głównym trzonem jest sekcja rytmiczna, łupiąca równo i ze stałym tempem, zalewając basowo-perkusyjną lawiną dźwięków. Pustą przestrzeń między wiosłem niskotonowym i bębnami wypełniają gitary, snujące interwałowe riffy i tremolo, z których prawie non stop wyłaniają się brzękliwe i uwierające zagrywki. Tworzą one dość zwartą plątaninę, która oprócz agresywności proponuje również trochę posępnych melodii. Nie są to jednak jakieś tam cukierkowe chwytliwości, ale pełne tajemnic, mistyczne harmonie, które powodują, że „Abyssus. Versus. Versiculos.” posiada wyraźnie rytualny charakter. Metal od Chilijczyków płynie wartko i ustawicznie, nie tracąc czasu na jakiekolwiek zwroty akcji. Każdy utwór to hipnotyzujące zaklęcie, które wprowadza w trans i jednocześnie intensywnie oddziałuje na zmysły poprzez swą dynamikę, budującą silne napięcie, co skutkuje uczuciem niepokoju i częściowego wyobcowania. To intensywny black-death metal, wciągający do swojego świata, którego pejzaż przeraża i fascynuje. Skonstruowany liniowo, ale dzieję się w nim mnóstwo magicznych rzeczy, które mamią na całego i trudno się temu oprzeć, gdyż mroczna dramaturgia tego materiału robi naprawdę dobrze. Zagrany na silnej sekcji rytmicznej i twardych, zimnych gitarach wraz z wokalami o „kapłańskim” wyrazie, kończy się outrem o wymownym tytule „Amen”.

shub niggurath


https://livingtemple.bandcamp.com/album/hologramah-abyssus-versus-versiculos

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz