niedziela, 11 stycznia 2026

Recenzja Those Who Bring the Torture „Miscreant World”

 

Those Who Bring the Torture

„Miscreant World”

Iron, Blood and Death Corporation 2025

Those Who Bring the Torture to jak zapewne wiecie, jedna z odsłon talentu szwedzkiego muzyka Rogga Johanssona, która na początku grudnia ukazała swoje nowe oblicze w postaci „Miscreant World”. Ten dziesiąty już album w dyskografii tego projektu niesie ze sobą dziewięć kawałków typowej „szwedzizny” z połowy lat dziewięćdziesiątych, czyli nic odkrywczego. To co usłyszeć można na tym krążku, słyszeliście już tysiąc razy. Dobrze znane, zapiaszczone brzmienie, epickie i delikatnie mroczne melodie, zmiany tempa i kostkowania, nastrojowe zwolnienia i sporo d-beatów. Całość charakteryzuje się olbrzymią stereotypowością, o której ciężko w ogóle coś napisać, ponieważ to tylko i po prostu solidne granie. Rzępolenie o dobrze znanej barwie i takiejże atmosferyczności, które specjalnie nie zapada w pamięci, bo niczym nie zaskakuje. Jednakże nie da się zaprzeczyć temu, że bardzo dobrze się go słucha, bo death metal w wykonaniu Those Who Bring the Torture jest łatwy w odbiorze, a idealnie wyważona jego brutalność w połączeniu z tajemniczymi chwytliwościami zsyła optymalną dawkę atmosferyczności, która obok zwięzłości utworów umieszczonych na „Miscreant World”, gdyż tylko jeden z nich przekracza cztery minuty, jest chyba największym atutem. Jeśli lubicie standardowy, szwedzki death metal, który jest skomponowany według prawideł z końca dwudziestego wieku, posiada gorzki, mieszający się z lovecraftowskim klimacik, to bierzcie. Jeżeli mierzi was generyczność i wolicie mniej zachowawcze granie, to omijajcie szerokim łukiem.

shub niggurath




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz