Hexerei
“Demonic Sublevation
(Compendium MMXXIV)”
Iron, Blood and Death Corporation 2025
Ależ ja kocham takie wydawnictwa, coś
fantastycznego! Hexerei pochodzą z Chile, a „Demonic Sublevation” to
faktycznie, jak zaznacza tytuł, kompendium ich dotychczasowej, niekoniecznie
długiej, bo trwającej osiem lat, działalności. Czyli demo, EP-kę, materiał ze
splitu, i kilka kawałków na żywo. Może to i niewiele jak na niemal dekadę, ale
w tym przypadku nie ilość się liczy, a jakość. A ta jest, jak na współcześnie przyjęte standardy, mega chujowa. Nagrania te to ekstremalna opozycja do panujących
obecnie trendów, i to pod każdym względem. Brzmienie tych nagrań, bez względu
na to, którą sesję weźmiemy pod lupę, to brud, syf, piwniczna pleśń i odór
rozkładu. Poezja! Jakie to jest żywe i organiczne, jakie to ma obleśne
pierdolnięcie, jakie to jest, kurwa, prawdziwe! Ktokolwiek bawił się w obróbkę
tego materiału (a zapewne się nie narobił), doskonale wiedział, jak powinien
brzmieć staroszkolny demówkowy death / black metal. Wiedzę na temat tegoż
posiedli także Spectre of the Blood Moon i Goat Destruktor, czyli bluźniercy
odpowiedzialni za te desekracje. Jest ich tylko dwóch, a rozpierdol sieją taki,
jak cały legion szalejących na widok krzyża demonów. I bynajmniej nie znaczy
to, że Hexerei cały czas napierdalają na oślep, choć szybkie partie
zdecydowanie na tych nagraniach górują. Cały myk polega na tym, że nawet w
chwili mocniejszego hamowania, ciężar wylewający się z głośników nadal ma
konsystencję, jeśli nie lawy, to przynajmniej bulgoczącej smoły. A ileż w tym
wszystkim satanistycznej nienawiści i plucia na wszelkie świętości… Pomyślcie o
Sarcofago, Blasphemy, Beherit czy Hellhammer. Te nazwy niezaprzeczalnie miały
na Chilijczyków największy wpływ i wypaliły im na otwartym sercu odwrócony
krzyż. Kiedy słucham „Demonic Sublevation” to przypominają mi się stare czasy,
a kiedy zamknę oczy, to mam wrażenie jakbym leżał na łóżku, po szkole, ze
słuchawkami na uszach, i odsłuchiwał z walkmana kolejnej demówki, czy reha,
którego właśnie dostarczyła mi moja niezapomniana listonoszka. Czy ja tu muszę
coś jeszcze dodawać? Miłośnicy nowoczesnego grania nawet niech się do tego
wydawnictwa nie zbliżają. Maniacy pierwotnego, prawdziwego metalu, powinni posiadać
je na półce obowiązkowo! Total, kurwa, Satan!
-
jesusatan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz